Szymborska raz jeszcze
Najwięcej terminów przepadło u ortopedów, kardiologów i fizjoterapeutów. Pacjenci przyznają, że zdarza im się nie przyjść na umówioną wizytę.
- Po prostu nie poszedłem, bo nie mogłem.
- Prawdopodobnie o niej zapomniałem po prostu
– mówią pacjenci.
„Problem niestety ciągle jest” – mówi Sebastian Krystek z wielkopolskiego NFZ.
Wielkopolski NFZ policzył, że do końca lipca przepadło prawie 21 tysięcy wizyt u ortopedy i ponad 10 tysięcy u kardiologa.
- wyjaśnia Sebastian Krystek.
„Jest to również strata czasu lekarza i strata finansowa placówek, a także obciążenie systemu opieki zdrowotnej” – dodaje Sebastian Krystek.
Na odwołaniu wizyty korzystają inni pacjenci. W ten sposób zwalniają termin i umożliwiają komuś innemu dostanie się do specjalisty. Skracamy tym samym listy oczekujących na wizyty
– podkreśla przedstawiciel NFZ.
Pacjenci rezygnują bez powiadomienia o tym placówki również z badań diagnostycznych, takich jak rezonans magnetyczny czy kolonoskopia, a nawet z zabiegów usunięcia zaćmy czy wszczepienia endoprotezy. Widząc problem, NFZ wysyła do pacjentów wiadomości SMS z przypomnieniem o konsultacji u specjalisty, badaniu czy hospitalizacji.