Kaliscy radni zachowali się jak stare małżeństwo. Z przywiązania do partnera koalicja głosowała na "tak". Opozycji nie podobał się domowy budżet. Według PiS pieniądze trzymane były w skarpecie, a mogły być pomnożone. W związku z takim głosowaniem miłość do opozycji stopniała. Radny Dariusz Witoń z SLD twierdzi z kolei, że gospodarowanie pieniędzmi było nierozsądne.
Po raz pierwszy po uchwaleniu absolutorium prezydent miasta nie podziękował opozycji. Ostatecznie za udzieleniem prezydentowi absolutorium głosowało 16 radnych. Osiem głosów było "przeciw".