Śledczy przede wszystkim badają dokumenty firmy i sprawdzają, czy towar eksportowano, a jeśli tak, to jaka ilość suszu trafiła za granicę. Sprawa jest trudna, bo część proszku była wytworzona po zamknięciu przez firmę działalności. - W jednym przypadku wysłany za granicę kontener z suszem wrócił do Polski - mówi zastępca Prokuratora Okręgowego w Ostrowie Janusza Walczak.
Walczak dodaje, że część dokumentacji dotycząca działalności firmy jest sfałszowana i to także komplikuje sprawę. Wiadomo jednak tyle, że zbadana niewielka partia suszu zawierała substancje szkodliwe dla zdrowia. W zakładzie prokuratura zabezpieczyła znacznie większą ilość produktu. Wyniki badań tego suszu jeszcze nie są znane.
Również w Poznaniu w jednym z zakładów zabezpieczono susz jajeczny, teraz trwają badania, czy jest on szkodliwy dla zdrowia.