Seniorzy mogą poczekać....
Centralne Biuro Śledcze w Poznaniu powołało biegłych z tego instytutu, by ich badania rozwiały wątpliwości związane z informacjami, że w soli mogły być dioksyny - mówi rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
Sól będzie zabezpieczana, do czasu kiedy wyniki badań laboratoryjnych wykluczą, że jest szkodliwa - dodaje Borowiak. Jak dotąd CBŚ ustalił listę prawie stu zakładów w całej Polsce, które były odbiorcami przerabianej soli.
Podejrzaną sól drogową znaleźli pracownicy Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gostyniu w jednym z miejscowych zakładów. Była używana do celów spożywczych. Kilkaset kilogramów soli technicznej inspektorzy wykryli w zakładzie zajmującym się przetwarzaniem warzyw. Próbki soli już są badane. Wyniki będą znane w przyszłym tygodniu. Właściciele zakładu w Gostyniu nie wiedzieli, że używają soli drogowej. Inspektorzy zabezpieczyli też produkty z jej dodatkiem.
Do tej pory gostyński Sanepid skontrolował kilkanaście firm spożywczych, były to m.in, piekarnie i zakłady przetwórstwa owoców i warzyw.
Sól wypadowa, służąca m.in. do posypywania dróg, mogła trafić do zakładów mięsnych, piekarni i mleczarni w całej Polsce. Do prokuratury dzwoni w tej sprawie wiele osób.
- Dzwoniący chcą się dowiedzieć od prokuratura jakie produkty spożywcze mogą kupować, a jakie nie - mówi rzeczniczka prokuratury Magdalena Mazur-Prus i dodaje, że sama sól nie stanowi zagrożenia. Nie wiadomo jednak co powstało w wyniku jej przetwarzania. - Największe niebezpieczeństwo jest w momencie przetwarzania soli wypadowej - wyjaśnia. Stąd badania produktów, w których soli użyto.
Policjanci z CBŚ oraz inspektorzy weterynarii cały czas prowadzą kontrole w zakładach w całym kraju.