NA ANTENIE: STACJA WARSZAWA/LADY PANK
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Akcja miejska przegrała z kupami

Publikacja: 13.04.2013 g.16:32  Aktualizacja: 14.04.2013 g.12:00
Poznań
Pole minowe z psich kup uniemożliwiło przeprowadzenie Dnia Akcji Miejskich w Poznaniu. Przy skrzyżowaniu ulic Garbary i Solnej miał się odbyć Pchli Targ.
Psie kupy na ruinach kościoła - Wojciech Chmielewski
/ Fot. Wojciech Chmielewski

Spis treści:

    Kiedy organizatorzy przyszli na miejsce, załamali ręce. To miejsce wyjątkowe - przy skrzyżowaniu ulic Solnej i Garbary kawałek zielonej trawy i ruiny po pierwszym kościele w lewobrzeżnym Poznaniu. Plac wygląda jednak jak pole minowe i nie sposób przejść nie brudząc sobie butów.

    Do tego zakątka Poznania zapewne niebawem wrócimy.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 5
    cz'ytacz 20.04.2013 godz. 21:30
    Znam to miejsce i nawet romantycznie to wygląda ,jeśli odpowiednio odmaluje się to na obrazku .
    Cokolwiek i ostatecznie gdzieby zająć jakiś trawnik pod pchli targ to i tam będą psie potrzeby.(a napewno z tym trzeba się liczyć).
    Ogolnie zastanawiam się nad tym Dlaczego Miasto na Zaradzenie Dorażnym Potrzebom ,NIE ZAKUPIŁO albo nie zbudowało takiego KOMBAJNU DO SPRZĄTANIA TRAWNIKÓW.?!
    Przecież to jest coś fajnego taki KOMBAJN ... .Przed zorganizowaniem pikniku,imprezy plenerowej,targu ,pokazu,rekonstrukcji militarnej lub średniowiecznej .WJEŻDŻA KOMBAJN I DZIAŁA NA ZASADZIE MACHINY NICZYM CIĘŻKI CZOŁG .Pozostawiając za sobą wysprzątaną spaloną ziemię .

    Na tej stronie tego Radia,proszę pozostawić numer telefonu kontaktowego od Miasta Ponania.Celem ustalenia honorarium za pomysł .Cokolwiek, poniżej 1000 złotych ,to nie prowadzę dyskusji ... .
    gość 15.04.2013 godz. 14:53
    Proponuję zorganizować tam taką akcję: http://novapr.pl/blog-view-57.html "Wielka kupa na placu Dominikańskim"
    Tomi 15.04.2013 godz. 11:22
    Tak, mieszkałem w Poznaniu i do teraz jak przyjeżdżam w odwiedziny do rodzinki robię na Wildzie slalomy. Osiem lat temu wyprowadziłem się po za miasto. Ach jak było czysto. Sam nie posiadam psa ze względów funkcjonalnych. Ale od kiedy niedaleko powstały dwa duże osiedla i sprowadziło się wiele osób z Poznania, przenieśli swoje przyzwyczajenie z miasta. Osrany każdy kawałek trawy. Brak szacunku totalny, Pani przystaje przy mojej furtce i bez żadnego problemu pozwala swojemu kundlowi zesrać się na samym środku. I jeszcze mi się dostało jak zwróciłem uwagę...
    hetman 14.04.2013 godz. 13:58
    Święte słowa Janie. Tylko finansowy bat jest w stanie zdyscyplinować posiadaczy kundli...
    jan 13.04.2013 godz. 21:32
    Dopuki pieski nie zasrają pewnego dziedzińca przy Placu Kolegiackim i np.Pan Piwecki i jego "strażnicy" w to nie wdepną to takich skwerków w całym mieście będzie sporo.