Trzy śledztwa ws. Stadionu Miejskiego
Paliła się przede wszystkim ściółka leśna. Leśnicy razem ze strażakami nie dopuścili do rozprzestrzenienia się ognia. Według nadleśniczego Ryszarda Łopusiewicza, o świadomym podpaleniu świadczą m.in. znalezione na miejscu butelki. W jednej z nich znaleziono resztki oleju. Sprawą podpaleń we Włoszakowickich lasach zajęli się także leszczyńscy policjanci. Dla dobra postępowania nie chcą na razie mówić o swoich ustaleniach.