Czy UBER psuje rynek taksówkowy?
Antoś urodził się trzy lata temu z przepukliną oponowo-rdzeniową. Pozostał po niej niedowład nóg. Do tej pory rodzice sami jeździli do specjalistów w całej Polsce, by dziecku pomóc. Chłopiec został zakwalifikowany do eksperymentalnej terapii komórkami macierzystymi, ale potrzeba na to aż 30 tysięcy złotych, a NFZ takiej terapii nie refunduje. - Musimy nawet opłacić pobyt w szpitalu, choć nie jest to szpital prywatny tylko państwowy - mówi ojciec dziecka.
Rodziców nie stać na samodzielne sfinansowanie terapii. - Jedno podanie komórek kosztuje 4,5 tysiąca złotych, a jest planowanych pięć podań. Jeden dzień pobytu w szpitalu kosztuje 582 zł - mówi jego mama, pani Kinga.
Rodzice liczą także na pomoc ofiarodawców w ramach darowizn 1% od podatku dochodowego. Dziecko jest pod opieką fundacji "Zdążyć z pomocą", a historię jego choroby można znaleźć na Facebooku "Antoś mały wojownik".