Dość wojen! Protest na Łazarzu przeciwko działaniom Izraela w Gazie
Nad Jeziorem Kierskim trwają przygotowania do budowy apartamentów sportowo-rekreacyjnych, co spotkało się z dużym niezadowoleniem wśród zamieszkujących tereny przy zbiorniku. Po złożeniu petycji do prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, mieszkańcy postanowili dobitniej wyrazić swój sprzeciw poprzez protest wobec wykorzystywania linii brzegowej jeziora w taki sposób.
"Nie ufamy deweloperowi" – mówi Robert Pic z Żeglarskiego Młodzieżowego Klubu Sportowego.
Najbardziej się boję tego, że mówi się o tych budynkach "sportowo-rekreacyjne". Jak przyjdzie co do czego, to deweloper sprzeda mieszkania, a jak ktoś zapyta o sport i rekreację, to odpowie: "Przecież od tego są kluby sportowe, możecie wchodzić na linię brzegową". To jest problem
- wyjaśnia Robert Pic.
Mieszkańcy w dużej mierze boją się, że budowa apartamentów ograniczy im swobodne korzystanie z jeziora i będzie ekologicznym zagrożeniem dla jego czystości.
"Tu nie ma warunków na taką budowę" – usłyszeliśmy.
- Oni chcą nam dostęp do jeziora zabrać, my od lat walczymy o to, żeby tu z powrotem plażę zrobić. My nie mamy przygotowanej infrastruktury na to, żeby tu przyjąć w takiej formie 40 rodzin. Co najmniej 40 rodzin, bo część tych mieszkań ma być na wynajem krótkotrwały.
– To, co się tu dzieje, jest co najmniej dziwne, należałoby dotrzeć do tej osoby, która taką decyzję wydała, może tu przyjedzie. Niech to zobaczy, niech się skonfrontuje z tym, co podpisał
- mówią mieszkańcy.
Pozwolenie na budowę apartamentów w tym miejscu przyjęto w planie miejscowym w 2013 roku. Pięć lat później, w 2018 r., Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zatwierdził projekt budowlany działki przy ulicy Wilków Morskich 41/43. Inwestor zapewnia, że w lipcu próbował podjąć rozmowy z mieszkańcami – lecz bez odpowiedzi ze strony Rady Osiedla Kiekrz.