Szefowa krajowego sztabu wyborczego PSL-u zaapelowała w Lesznie do prezydenta Andrzeja Dudy, by zrezygnował z wrześniowego referendum. Minister Andżelika Możdżanowska, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, proponuje, by 100 mln zł przeznaczone na organizację głosowania wydać na pomoc dla polskiej wsi dotkniętej tegoroczną klęska suszy.
- Dzisiaj (referendum) to jest marnotrawstwo pieniędzy. Ważniejsze jest, żebyśmy umieli wygospodarować jak najwięcej pieniędzy na pomoc dla rolników i przeciwdziałanie katastrofalnym skutkom suszy. 100 milionów powinno trafić na polską wieś, tym bardziej, że prezydent Andrzej Duda mówił w swoim orędziu, że na obszarach wiejskich polskie dzieci głodują. Apeluję, żeby te 100 mln przeznaczyć na polską wieś, żeby żadne polskie dziecko nie głodowało z powodu suszy - mówi Możdżanowska.
Minister Andżelika Możdżanowska podkreśla, że zgodnie z przepisami prezydent Andrzej Duda może jeszcze podjąć taką decyzję.
Apelem ludowców jest zdziwiona Ewa Kopacz. Szefowa rządu przyznała, że postawa PSL-u ją zaskoczyła, tym bardziej, że to koalicjant PO i dyskutowano o tym na posiedzeniu rządu. Premier przekonywała, że rolnicy otrzymają pomoc. W referendum mają zostać zadane 3 pytania: o jednomandatowe okręgi wyborcze, rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika oraz finansowanie partii politycznych z budżetu państwa.