W Gnieźnie podpalane są też trzciny nad jeziorami. St. kpt Jarosław Łagutoczkin z Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Gnieźnie mówi, ze w tym roku najpoważniejszy pożar traw był w Trzemesznie, gdzie spaliło się około 4 hektarów nieużytków.
Bywa też że ludzie podpalają trzciny nie wiadomo dlaczego - być może po to, by zobaczyć z bliska straż pożarną.
- Ogień nie użyźnia ziemi jak myślą niektórzy - mówi dyrektor szkoły rolniczej w Gnieźnie, Iwona Ratajczak. - Ogień niszczy wszystkie mikroorganizmy w górnej warstwie ziemi i okres regeneracji gleby trwa znacznie dłużej - dodaje.
Za wypalanie traw grozi grzywna do 5 tysięcy złotych, a jeśli dojdzie do poważnego pożaru to za kratkami można spędzić nawet do dziesięciu lat.