Już 50 lat pomagają ubogim w Trzecim Świecie
Misolić przez poznański challenger przeszedł jak burza - w pięciu meczach nie stracił żadnego seta, po drodze wyeliminował m.in. ubiegłorocznego zwycięzcę Maksa Kaśnikowskiego czy rozstawionego z numerem "1" Chilijczyka Cristiana Garina.
Austriak za zwycięstwo w Poznaniu otrzyma czek na ponad 20 tysięcy euro oraz 100 punktów do światowego rankingu.
Decydujące spotkanie zbyt wielu emocji wprawdzie nie przyniosło, ale dyrektor turnieju Krzysztof Jordan z jubileuszowej, trzydziestej odsłony challengera jest bardzo zadowolony.
Mamy szczęście, bo jest fenomenalna pogoda przez cały czas. Nie wiem, czy nie najlepszy poziom spośród ostatnich kilkunastu lat. To, że rozstawiona "jedynka", "dwójka", "trójka" i "czwórka" zagrały w półfinale, zdarza się raz na sto turniejów, więc to też nasze szczęście. Wszyscy nas chwalą, nieskromnie mogę powiedzieć za organizację - zawodnicy, trenerzy i sędziowie
- stwierdza.
Rywalizację deblistów w poznańskim turnieju wygrał hiszpańsko-hinduski duet Sergio Martos Gornes - Sundar Prashanth.