NA ANTENIE: Pierwsza planeta od słońca
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Awantura na posiedzeniu ws. szkoły

Publikacja: 25.02.2012 g.12:15  Aktualizacja: 26.02.2012 g.23:42
Poznań
Poznańscy radni pokłócili się i nie podjęli decyzji w sprawie likwidacji kilku szkół. Największe kontrowersje budziły plany zamknięcia Zespołu Szkół Technicznych na Golęcinie. Na posiedzenie Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta Poznania do Sali Sesyjnej przyszli nauczyciele i uczniowie.
Protest i awantura na komisji - szkoły - Wojciech Chmielewski - Radio Merkury
/ Fot. Wojciech Chmielewski (Radio Merkury)

Spis treści:

    Awanturę zaczęli jednak sami radni. Michał Grześ powiedział w pewnym momencie do wiceprezydenta Poznania Dariusza Jaworskiego, żeby pocałował go w ... pewną część ciała. Ostra wymiana słów spowodowała przerwę. Po niej radni nie byli już w stanie podjąć decyzji. Posiedzenie komisji trzeba było przerwać.

    Z sali padały okrzyki m.in.: "hańba". Tuż po spotkaniu wiceprezydent Jaworski nie krył rozczarowania. "To niestety pokazuje ciemną stronę nas wszystkich, każdy z nas nie potrafi powściągnąć emocji". Brak decyzji komisji oznacza, że dopiero we wtorek radni będą debatować o szkołach i wtedy zapadną w tej sprawie ostateczne postanowienia.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    sceptyk 26.02.2012 godz. 23:41
    Debaty wyglądają tak, gdyż wszystko już z góry wiadomo, więc nie ma nad czym dyskutować. Osoby podejmujące decyzje niewiele wiedzą na zadany temat, gdyż nie mają dobrej woli wiedzieć, nie są w stanie przeprowadzić w swoich umysłach takich procesów myślowych jak: dogłębne poznanie zagadnienia, analiza problemów i wyciągnięcie odpowiednich wniosków dla wyjścia z trudnych sytuacji. Całkowity uwiąd intelektualny!!!! Gdyby było inaczej zajęliby się: wysokością czynszów wynajmowanych części budynków dla niepublicznych szkół (różnego stopnia) i obliczyli by straty, nie obciążali by bydżetu miasta szkołami, które z miastem nie mają nic wspólnego (np. szkoły wyznaniowe), nie dbali by o dobre samopoczucie ludzi, którzy chcą tylko dla siebie robić dobre interesy. Nie zawsze te interesy się zbiegają z dobrem publicznym. Po to są wybory do samorządów aby dbać o dobro publiczne. Niszczona oświata w Poznaniu ma za zadanie: nielegalnie zlikwidować Kartę Nauczyciela od przedszkola do liceum (nieważne jakim kosztem), "przehandlować" interesujące lokalizacje i obiekty, przerzucić w jak największym stopniu koszty na rodziców. W konsekwencji będzie byle co, byle jak i żadnej osoby odpowiedzialnej. Niestety nie znam odpowiedzi na pytanie komu zależy, żeby młodzież nie zdobywała technicznego wykształcenia i w ten sposób w przyszłości nie mogła znaleźć pracy. Czy naprawdę państwo ma zamienić się tylko w berobotnych? a co zrobią ci, którzy będą mieć dużo pieniędzy i będą chcieli pobudować sobie domy lub zjeść płatki owsiane na śniadanie albo odwodnić grunt bo po deszczach woda wlewa się do garażu z luksusowym mercedesem? kto im wtedy pomoże?
    Zenek 26.02.2012 godz. 11:20
    Zastanawiam się zawsze dlaczego tych ludzi znowu wybierają poznaniacy. Przecież na komsiach rady i samych sesjach rady od dawna dzieje się to samo. Kiedyś sesje rady transmitowała WTK. Przecież to ręce opadały. Poziom intektualny debat był licealny, bałagan prawie taki jak w przedszkolu. Radni rozmawiają na sesji przez komórki, grają w sapera na miejskich komputerach, układają pasjanse i zadają pytania, na które pół godziny wcześniej udzielono odpowiedzi. A radny Grześ zasłynął przecież pytaniami o homoseksualizm słonia Ninio z poznańskiego zoo, więc trudno się dziwić, że tak milutko potraktował wiceprezia.