Jeden z mężczyzn mieszkał w schronisku od 7 lat. Drugiego przywiozła do placówki Straż Miejska, bo jego domem dotychczas był szałas. Mieszkał w nim trzy lata. Teraz obaj mają upragnione mieszkania. "Małe, ciasne, ale własne" - mówi wiceprezydent Kalisza Jacek Konopka.
Mieszkania dało miasto, ale wiarę, że sobie poradzą otrzymali od prezes schroniska Bożeny Pietiunas. W schronisku św. Brata Alberta w Kaliszu mieszka 39 bezdomnych mężczyzn.