Okupacja w Wielkopolsce - zbrodnie, wysiedlenia
Bezdomni mogą w Koninie zjeść ciepły posiłek i napić się gorącej herbaty. Dostaną ciepłą odzież. Mogą także znaleźć dach nad głową w noclegowni czy schronisku. - Mimo, że ludzie śpią już na korytarzu nikogo nie odprawiamy z kwitkiem. Mamy 68 osób, a miejsc tylko 59. Jak na październik to jest dużo ludzi - mówi szefowa placówki Maria Kobielska.
Bezdomnych, którzy są pijani, umieszcza się w dawnej izbie wytrzeźwień. Poza tym straż miejska, wspólnie z policją i pracownikami socjalnymi, patroluje miejsca gdzie koczują bezdomni. - Są to ogródki działkowe, pustostany i tereny przy dworcu PKP - mówi komendant konińskiej straży Mieczysław Torchała. O tym, że strażnicy miejscy, policjanci i pracownicy socjalni są skuteczni świadczy fakt, że w ciągu kilku ostatnich lat nikt w Koninie nie zamarzł.
W mieście pojawiły się też plakaty informujące o tym, gdzie można uzyskać pomoc: otrzymać ciepłą odzież, zjeść ciepły posiłek, znaleźć miejsce do spania.