Odnotowano mniej wypadków niż rok temu, w tym żadnego śmiertelnego. - Państwowa Inspekcja Pracy w Poznaniu przyjęła tylko kilka zgłoszeń z gospodarstw zatrudniających pracowników - informuje okręgowy inspektor pracy Paweł Ciemny.
Widzimy z roku na rok tendencję spadkową, jeżeli chodzi o wypadki. Myślę, że to też w dużej mierze bierze się stąd, że na terenie Wielkopolski utworzyło się troszkę takich większych gospodarstw rolnych, które muszą dysponować większym sprzętem, bardziej nowoczesnym, no i ten sprzęt jest zdecydowanie bardziej bezpieczny niż traktory z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych
- podkreśla.
Także Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego odnotowała 20-procentowy spadek zdarzeń zagrażających życiu i zdrowiu. To wydarzenia w gospodarstwach, w których pracuje jedynie rolnik i jego rodzina. - Sprawdzamy takie miejsca przez cały rok - przypomina dyrektor KRUS w Poznaniu Maria Ewa Wróblewska.
Sprawdzamy pod kątem bezpiecznej pracy z maszynami, bezpiecznego kontaktu ze zwierzętami, również pod kątem dobrostanu. Zwracamy uwagę na zmęczenie przy pracy, na strój roboczy, ubrania w jakich rolnik pracuje. Zwracamy uwagę na konieczności dowadniania się
- zaznacza.
Najczęstszą przyczyną urazów w czasie prac polowych i transportu są upadki z maszyn lub przyczep. Problemem są też brawura i pośpiech.
Tegoroczne żniwa w ocenie rolników były trudne, głównie ze względu na częste deszcze. Nie obyło się jednak bez pożarów. W lecie straż pożarna odnotowała 260 takich zdarzeń, w tym sporo zapłonów maszyn rolniczych.