Z jednej strony narzekają na zbyt niską ministerialną subwencję, a z drugiej zdarza się, że jej nie wykorzystują. - Subwencja faktycznie nie jest wystarczająca, ale ostatnio otrzymaliśmy informację o jej wykorzystaniu w ubiegłym roku. Wynika z niej, że są samorządy, które mają wykonanie subwencji na poziomie 80 czy 90 procent, co oznacza, że z własnego budżetu nie dokładają nawet złotówki do oświaty - mówi Wąsala. (cała rozmowa poniżej)
Przemysław Foligowski, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania, zapowiedział, że w przyszłym roku szkolnym zwolnienia nauczycieli na pewno nie będą już tak duże. Za to okazało się, że prace w szkołach mogą stracić księgowe.