Na każdej sali posiedzenia są nagrywane. - Największa sala może pomieścić nawet 300 ludzi - jednak tak dużych rozpraw się nie spodziewamy - mówi dyrektor sądu Jarosław Kaczmarek. Sąd ma być sprawnie funkcjonującym urzędem, nie wywołującym stresu - o ile oczywiście to możliwe.
Wszystkie sale są na poziomie zero i jeden, dlatego nie ma potrzeby "zwiedzania" całego sądu - mówi sędzia Aleksander Brzozowski. - Nie ma pomieszczeń niedoświetlonych światłem naturalnym - dodaje.
Sędziowie - na salę rozpraw - wchodzą osobnym wejściem. Są też korytarze, do których nie będą mogli wejść zwykli śmiertelnicy. Sale rozpraw będą zamykane nie na klucz i klamkę ale elektronicznie. Lepiej więc nie spóźniać się do sądu, bo na salę wejdziemy tylko wtedy, gdy sędzia naciśnie odpowiedni guzik.
Sąd ma cztery piętra i trzy kondygnacje podziemne - są tam archiwa, parkingi i magazyny dowodów rzeczowych. W budynku jest 48 sal rozpraw.