Impreza z roku na rok jest coraz większa - mówi jej organizator Maciej Łucek. Pierwszy bieg był spontaniczny; na starcie stanęło 60 osób. Po roku było już ich 180. Zawodnicy rozpoczęli bieg od lampki szampana. Później każdy sam wybierał dystans. To mogło być jedno okrążenie wokół jeziora albo więcej. Na mecie na biegaczy w najoryginalniejszym przebraniu czekały nagrody.