Organizacja zajmuje się pozyskiwaniem i rozdawaniem artykułów pierwszej potrzeby m.in. odzieży i żywności.Od kilku tygodni potrzebujący z Leszna mogą w siedzibie "Echa"wybrać sobie bezpłatnie: nowe spodnie i garnitury jeszcze z metkami.
- Niedawno odkryliśmy, że niektórzy korzystający z takiej pomocy nową odzież po prostu sprzedają - ubolewa szefowa Stowarzyszenia Hanna Hendrysiak. Przyznaje, że "Echo" ufało osobom, którym pomagało.
- Wierzyliśmy - dodaje szefowa stowarzyszenia - że ludzie, którzy do nas przychodzą naprawdę potrzebują naszej pomocy. Dzięki jednej hurtowni w "Echu" potrzebujący mogą sobie bezpłatnie wybrać potrzebne rzeczy. Okazało się, że byli tacy, którzy potem te ubranie po prostu sprzedawali. Z naszych informacji wynika, że wywożą je na wieś - mówi Hanna Hendrysiak. Podkreśla, że osoby korzystające z takiej pomocy, teraz przed wyjściem będą kontrolowane.
-Będziemy sprawdzać, czy biorą tylko dla siebie i najbliższych czy na handel - tłumaczy Hanna Hendrysiak.
Hanna Hendrysiak proceder nazywa "nadużyciem zaufania" i "skandalem". Jej zdaniem, nieuczciwe jest to, że ktoś wykorzystuje dobroczynność do łatwego zarobku.