Biznesmen Bartosz Remplewicz chciał w Szamotułach otworzyć szkołę sportową w pobliżu obiektów szamotulskiego Centrum Sportu. Na kwietniowej sesji rady miejskiej usłyszał stanowcze nie.
Nasze obiekty mają służyć naszym dzieciom, a nie panu do robienia interesu
– mówił wtedy burmistrz Piotr Michalak.
Bartosz Remplewicz ogłosił, że i tak szkołę postawi, choć nie w pobliżu Centrum Sportu. Teraz twierdzi, że odmowa spowodowała jego milionowe straty.
3 miliony złotych, biegły to liczy
- podkreślał przedsiębiorca.
Te trzy miliony to koszt działań związanych z projektem budowy szkoły na terenie Centrum Sportu. Biznesmen twierdzi, że był po słowie z prezesem spółki. Teraz miał usłyszeć od niego, że sprawa jest nieaktualna, a decyzja zapadła wyżej. To, zdaniem Remplewicza, bezprawne wpływanie na prezesa niezależnej spółki.
Taki sam zarzut biznesmen sformułował w związku z niewpuszczeniem do hotelu Maraton uczestników spotkania rekrutacyjnego do nowej szkoły oraz odmową wynajęcia na ten cel hali Wacław.
Jedyne złamanie prawa, jakie tu widzę, to pomówienie mnie jako burmistrza
- odpowiedział krótko buemistrz Michalak.
Bartosz Remplewicz złożył w prokuraturze doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa.