Gdzie na spacer w Poznaniu? Szachty, Sołacz i wiele innych! Tu jest naprawdę pięknie
Z przekazanych zgłoszeń wynika, że dziki kot był widziany m.in. w rejonie Jeziora Maltańskiego oraz przy Stawie Olszak.
Bożenka się odnalazła. Była na terenie ZOO w pawilonie zwierząt nocnych
- poinformował rzecznik prasowy wielkopolskie policji Andrzej Borowiak.
Najważniejsze – Bożenka jest w dobrej kondycji i nie odniosła obrażeń. Pracownicy ogrodu podkreślają, że do poniedziałku manul pozostanie pod obserwacją, aby upewnić się, że jego zdrowiu nic nie zagraża.
Nasz manul wrócił – cały, zdrowy i… wyglądający tak, jakby właśnie był na weekendowym city breaku, a nie na nieplanowanej eskapadzie
- piszą pracownicy ZOO na Facebooku.
Pracownicy zoo spekulowali, że w nocy jej woliera została celowo otwarta. Nie wykluczali nawet porwania.
Przypomnijmy, że zaginięcie zwierzęcia zauważono w środę, 25 lutego rano, gdy pracownicy odkryli otwarte drzwi woliery. Sprawą zajęła się policja, a przedstawiciele ZOO nie wykluczali, że ktoś mógł celowo wypuścić kota z zagrody. Poszukiwania prowadzono zarówno na terenie ogrodu, jak i w jego sąsiedztwie, apelując do mieszkańców o czujność i przekazywanie informacji.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zaginęła Bożenka. Dziki kot z poznańskiego ZOO na wolności
Ogród zoologiczny dziękuje wszystkim za pomoc, sygnały i udostępnienia w mediach społecznościowych. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców oraz pracowników Bożenka bezpiecznie wróciła do swojego wybiegu.