Tempo prac było wtedy tak imponujące, że krajobraz budowy zmieniał się praktycznie z dnia na dzień. Nie brakowało więc osób, które raz na kilka dni przyjeżdżały na most Dworcowy i dokumentowały postępy. Teraz spora grupka przygląda się temu, co dzieje się na Rondzie Kaponiera. Widać to szczególnie od kilku dni, kiedy zamknięto przejście podziemne i piesi przechodzą dosłownie kilka metrów od ogromnych maszyn i wykopów.