Awaria na linii kolejowej Poznań-Warszawa!
Na stacji Krzewie niedaleko Kutna doszło do usterki urządzeń sterowania ruchem kolejowym.
Przed laty w kompleksie przy ulicy Wawrzyniaka działały Poznańskie Zakłady Graficzne. Później teren wynajmowali artyści i rzemieślnicy. W 2015 roku likwidator zakładów sprzedał obiekt za niespełna 4 miliony złotych.
Zabytkową drukarnię kupiły Fundusze Inwestycji Polskich z Warszawy. Od tego czasu oprócz wyburzenia niedużej części kompleksu nic się tam nie działo.
„Temat toczy się od dłuższego czasu” – przyznaje Miejska Konserwator Zabytków, Joanna Bielawska-Pałczyńska.
Były kiedyś zamiary dotyczące rozbiórki, wyburzenia wszystkich obiektów, na co wydałam zgody. Minister jako organ odwoławczy podtrzymał decyzję, dopuszczając tylko częściową rozbiórkę obiektów, które nie posiadają żadnych wartości, także z pozostawieniem całej reszty zabudowy
- mówi Joanna Bielawska-Pałczyńska.
Właściciel nie wnioskował o pozwolenie na żadne prace remontowe. Od dwóch lat wcale nie kontaktował się z konserwatorem. Dzisiaj dawne zakłady wyglądają na niszczejące. Miejska konserwator przypomina, że za stan techniczny zabytku odpowiada właściciel. Urzędnicy monitorują jednak sytuację.
Fundusz Inwestycji Polskich nie chce komentować sprawy. Wycena, sprawozdania i inne dokumenty dotyczące funduszu są tajne.
Rozmawialiśmy z ekspertem od rynku nieruchomości, który ocenia, że może to być wykorzystanie zabytku jako lokaty środków. Przez siedem lat sam grunt mógł znacznie podrożeć. Nie jest to jednak żadne złamanie prawa, a dopóki obiekt nie zagraża przechodniom, nadzór budowlany nie może nic zrobić.
Na stacji Krzewie niedaleko Kutna doszło do usterki urządzeń sterowania ruchem kolejowym.
W niemieckim Ramstein trwa spotkanie Grupy Kontaktowej do spraw Obronności Ukrainy z udziałem przedstawicieli z ponad 50 krajów, w tym wicepremiera, szefa MON Mariusza Błaszczaka.
Pikieta ma odbyć się w poniedziałek o godzinie 9 na placu Kolegiackim. Chociaż budżet na ten rok został uchwalony ponad miesiąc temu, pracownicy skarżą się, że nadal nie wiedzą o ile wzrosną ich pensje.