Właściciele muzeum w marcu podjęli decyzję o jego otwarciu, a już trzy miesiące później gościli pierwszych odwiedzających.
Na wszystkich czeka 15 pomieszczeń tematycznych – są pokoje w dawnym stylu, kuchnia, łazienka, ale nie tylko.
Mamy też warsztat krawcowej czy fotografa. Jest klimatyczny bufet, w którym można wypić kawę. Do tego atrakcje na dworze, jak kiosk Ruchu czy trzepak z dawnych lat
– mówi pani Beata.
Dla młodszych odwiedzających to często pierwsze zetknięcie z codziennością PRL-u.
Młodzi przychodzą, uczą się u nas, poznają historię. Rodzice tłumaczą im, co to za przedmiot, bo przecież większość z tych rzeczy była kiedyś w codziennym użytku. Starsze osoby wracają do czasów swojej młodości
– dodaje pan Krzysztof.
„Frania” działa dopiero od czerwca, ale już cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Nie tylko ze względu na bogactwo eksponatów, ale też atmosferę, która dosłownie przenosi w czasie.
Jak mówią twórcy muzeum – to dopiero początek. „Frania” rozwija się i wciąż wzbogaca o nowe pamiątki – często przynoszone przez samych odwiedzających.