Do zatrzymania doszło we wtorek, mężczyzna na razie nie usłyszał zarzutów. Jak powiedziała nam rzeczniczka kaliskiej policji Anna Jaworska-Wojnicz, funkcjonariusze odebrali zgłoszenie o awanturze domowej. Mężczyzna - mimo przyjazdu służb - nie uspokoił się i kierował w stronę funkcjonariuszy groźby karalne - dodaje rzeczniczka.
Policjanci interweniowali w związku ze zgłoszeniem awantury domowej. Na miejscu okazało się, że agresorem jest 66-letni mężczyzna pod wpływem alkoholu. Mężczyzna w związku z kierowanymi do funkcjonariuszy groźbami karalnymi został zatrzymany i przewieziony na komisariat
- zaznacza Anna Jaworska-Wojnicz.
Na chwilę obecną kaliscy policjanci gromadzą materiał dowodowy. To będzie podstawą do dalszych decyzji w sprawie zatrzymanego.
Mężczyzna po przesłuchaniu opuścił policyjny areszt - mówi rzeczniczka kaliskiej policji Anna Jaworska-Wojnicz.
Zgromadzony na tym etapie prowadzonego postępowania materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia zarzutów 66-latkowi zatrzymanemu w związku z awanturą domową. Mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony. Oczywiście policjanci nadal zajmują się sprawą i uzupełniają materiał dowodowy
- informuje Anna Jaworska-Wojnicz.
Przewodniczący rady miasta startował w wyborach z listy Prawa i Sprawiedliwości. Prezes partii w południowej Wielkopolsce poseł Jan Dziedziczak powiedział nam, że sprawa jest traktowana bardzo poważnie, a konkretne kroki zostaną podjęte po uzyskaniu faktycznych informacji o incydencie.
Nie wiemy dokładnie, co się stało. Cała sytuacja jest dla nas zaskakująca i smutna
- dodał poseł.
Czekamy na komentarz rzeczniczki urzędu miasta w tej sprawie.