Nieudzielenie votum zaufania nie jest zaskoczeniem. W styczniu burmistrz utraciła większość. W radzie zawiązała się nowa koalicja, która umożliwiła powrót do władzy ludzi związanych z byłym burmistrzem Adamem Pawlickim.
Jej trzon stanowią radni klubu Ziemia Jarocińska, a wspiera ich klub Przyjazny Jarocin. Sekretarzem gminy został były zastępca burmistrza Pawlickiego, a potem jego krytyk, Robert Kaźmierczak. I to on stał się dziś celem politycznego performance. Taczki z jego zdjęciem i napisem "referendum" ustawiono rano przed ratuszem. Odniosła się do tego na sesji burmistrz Wyremblewska.
To jest wstyd i na ustach nikogo z nas nie powinien wybrzmieć uśmiech jak kogoś się publicznie piętnuje i obraża. Nie wolno tego robić
– mówiła burmistrz.
Kilka minut później burmistrz poprosiła radnych o udzielenie wotum zaufania. Rada zagłosowała przeciwko. Tak samo było rok temu, a według ustawy o samorządzie gminnym, daje to radzie możliwość przeprowadzenia referendum nad odwołaniem burmistrza. Nie dzieje się to automatycznie, potrzebna jest osobna uchwała.
Wobec pozytywnych opinii organów kontrolnych, w tym Regionalnej Izby Obrachunkowej nie było natomiast problemu z uzyskaniem absolutorium z wykonania budżetu, co ogłosiła przewodnicząca rady Anna
Iwicka.
Dziewiętnastoma głosami "za" przy jednym przeciwnym absolutorium zostało udzielone.
Po głosowaniu burmistrz dostała oklaski na stojąco od radnych, ale trzeba pamiętać, że absolutorium nie gwarantuje jej bezpieczeństwa, bowiem według ustawy o samorządzie gminnym, dwukrotne nieudzielenie wotum zaufania daje radnym prawo zorganizowania referendum nad odwołaniem włodarza. Na razie z tej możliwości nie skorzystali.