Księgowa przywłaszczyła dokładnie jeden milion pięćdziesiąt tysięcy złotych wypisując sobie czeki i polecenia przelewu. Nie księgowała wypłat i zaniżała w dokumentach wypłacane kwoty.
Do domu zabrała też jeden ze szkolnych laptopów. Przy okazji prokuratura oskarżyła również specjalistkę od spraw płac i sekretarkę. Specjalistka ukradła laptop, sekretarka za kilka tysięcy zł wypłaconych ze szkolnego konta kupiła dwa przenośne komputery, akcesoria i oprogramowanie. Tylko Małgorzata P. przyznała się do części zarzutów. Specjalistka od spraw płac i sekretarka twierdzą, że są niewinne.