Sypiące się tynki, zaniedbane podwórka, łuszcząca się farba na klatkach schodowych - tak wygląda wiele kamienic w śródmieściu Kalisza. Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych ma pieniądze tylko na pilne remonty, czyli na dziurawe dachy i wymianę starej instalacji. Lokatorzy zalegają z czynszem w sumie 30 mln zł.
- Inaczej wyglądałyby te budynki, gdyby te pieniądze wpływały. Na rewitalizację na minimalną skalę potrzeba około 1 - 1,5 mln zł na jedną kamienicę. Wystarczyłoby to na likwidację pieców węglowych, wymianę okien, utwardzenie podwórek, a także na likwidację szamb, które jeszcze tu i ówdzie w użyciu - mówi dyrektor MZBM Wojciech Bachor. Windykacja kosztuje, mieszkań socjalnych brakuje i tym samym problem wciąż jest duży. Oznacza to, że za pieniądze z długów można by wyremontować około 30 średniej wielkości kamienic.