Sytuacja przecież nie jest nowa. Co chcą zmienić urzędnicy? "Urealnić" to słowo klucz, które dziś będzie dominować. Jak pomóc pacjentom? Przede wszystkim odnaleźć się w systemie, bo dziś łatwo się w nim zagubić. Co zrobić, żeby skrócić kolejki do lekarzy specjalistów? Jakie jeszcze problemy spotykają pacjentów podczas tych wizyt? Czy po odstaniu swojego w kolejce, dostają opiekę specjalistyczną, zgodną z oczekiwaniami?
Jak się leczyć w Polsce, skoro chory człowiek traci czas na czekanie? Wielkopolski NFZ od połowy tego miesiąca rozpoczyna kontrole w przychodniach i szpitalach, w których są kolejki. Po co? Po to żeby "urealnić" kolejkę. Okazuje się bowiem, że czas oczekiwania np. na zabieg - podawany przez szpital - jest dłuższy niż pacjent czeka w rzeczywistości. Od kilku tygodni w centrali NFZ i jego regionalnych oddziałach działają też "komitety ds. kolejek". Czy faktycznie są potrzebne?
To z czym mamy do czynienia - to nie jest sytuacja nowa. Bożena Janicka z szefowa Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia podkreśla, że już od kilku lat do Narodowego Funduszu Zdrowia docierają informacje o długości kolejek. Urzędnicy nie zamierzają jednak zmieniać systemu ale skupić się na czasie oczekiwania. Zdaniem dyrektora wielkopolskiego NFZ, Filipa Nowaka, kolejki do lekarzy da się - i tu magiczne słowo - "urealnić", bo ich przyczyną nie jest tylko mała liczba endokrynologów czy kardiologów.
Czy zapisują się Państwo do kilku poradni od razu? Czy rzeczywiście udaje się wtedy szybciej dostać do lekarza? Czy wypisują się Państwo potem z pozostałych list? Co powinno się zmienić w opiece specjalistycznej nad chorymi? Jak długo czekają Państwo w kolejce do specjalistów? Jak wygląda ta opieka, gdy już Państwo doczekają wizyty w gabinecie? Z czym borykają się pacjenci, czekający na wizyty do gabinetów kardiologów, ortopedów czy endokrynologów?
W bardzo długich kolejkach czekają chorzy z przewlekłymi chorobami płuc i oskrzeli. A kiedy wreszcie dostają się do gabinetu - na kolejną wizytę znów czekają zbyt długo. Małe kontrakty, limity i zamiast wizyty co trzy miesiące - chory jest badany co pół roku. To problem opieki specjalistycznej w Polsce.
Jedną z najdłuższych kolejek w Wielkopolsce ma Szpital Ortopedyczny im. Degi w Poznaniu. Tam na planowy zabieg czeka 35 tysięcy pacjentów. Ostatnio jedna z pacjentek usłyszała, że operację poczeka...10 lat. Dyrektor szpitala Witold Bieleński mówi, że w rzeczywistości ten czas jest krótszy, a kolejka jest tak długa, bo pacjenci - mimo wezwań - nie stawiają się na zabiegi. Jak zdyscyplinować pacjentów? Co robić w przypadkach gdy tylko 25 procent chorych z kolejki zgłasza się do szpitala? Szpital Degi już weryfikuje kolejkę pacjentów. Na jej urealnienie dyrektor Witold Bieleński dał sobie czas do kwietnia.
Centralny rejestr pacjentów - być może tędy droga do skrócenia kolejek? Gdyby obejmował wszystkie świadczenia oraz wszystkie szpitale i przychodnie w kraju, nie byłoby już możliwe zapisywanie się w kilku kolejkach. Prace nad takim systemem trwają. Za jego stworzeniem jest szefowa Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka. Czego oczekują pacjenci od systemu opieki specjalistycznej? Co powinno się zmienić?
Pacjenci są zagubieni w polskim systemie ochrony zdrowia. Właściwie nikt nim nie kieruje. Szukaj sam, radź sobie sam. Potrzebna jest też edukacja pacjentów. Edukacja pacjenta albo raczej ktoś, kto pacjentowi pomoże się w tym systemie odnaleźć. Ostatnio padła propozycja z ust ministra zdrowia, by znieść limity na porady onkologiczne. To właśnie najbardziej wrażliwa materia - tu bowiem - jak już słyszeliśmy "nie ma czasu na czekanie".
Dyrektor wielkopolskiego NFZ Filip Nowak, radzi, co zrobić, kiedy nie chcemy czekać w kolejce. Warto zaglądać do internetu. Wszystkie informacje można znaleźć na stronie internetowej wielkopolskiego NFZ.