W Lesznie podpisy zbiera Jagoda Kowalewska, która podkreśla, że nie chodzi o całkowity zakaz polowań. Jej zdaniem - obecnie myśliwi mają zbyt duże prawa i swobody w poruszaniu się po lasach.
Inicjatywa obywatelska wyniknęła właśnie z tego, że my jako obywatele, jako społeczeństwo czujemy się zwyczajnie zagrożeni. Za często się słyszy o tych przysłowiowych pomyleniach człowieka z dzikiem. Polowania odbywają się często pod wpływem alkoholu. Nie są oznakowane także miejsca ani czas polowań
– zaznacza Kowalewska.
Wśród postulatów jest między innymi: zwiększenie odległości polowań od zabudowań czy wprowadzenie regularnych badań lekarskich i psychologicznych myśliwych. Autorzy projektu chcą również zakazu tzw. polowań dewizowych, czyli komercyjnych polowań organizowanych dla zagranicznych klientów.
Więcej o tym temacie w dzisiejszym wydaniu Kalejdoskopu Wielkopolskiego.