Rodzice otrzymali wczoraj w dziennikach elektronicznych informację o treści: "przychodzimy do szkoły w spódniczkach (chłopcy również)... Uczeń w spódniczce nie będzie pytany". To zaniepokoiło rodziców - pomysł nie był z nimi konsultowany. Pani Iwona, mama uczennicy z "siódemki" - jest zbulwersowana akcją.
Uważam, że taka forma świętowania dla chłopców nie jest dobra, jest sprzeczna z ich naturą. A poza tym jest to wprowadzanie ideologii gender w formie niewinnej zabawy do szkół. Jeśli jest to międzynarodowy dzień spódniczki, to nasuwa się, że jest to święto dla dziewczynek, a chłopcy mogliby przyjść ubrani po dżentelmeńsku na przykład.
Redaktorka Polskiego Forum Rodziców, Elżbieta Lachman, także nie widzi żadnego pozytywnego aspektu tej sprawy.
Nie jest normą, aby w polskich szkołach odbywały się tego typu zajęcia, podczas których chłopcy są zachęcani, nagradzani, za to, że założą na siebie spódniczkę. To nie jest bal przebierańców, zastanawiamy się więc w gronie rodziców i naszej redakcji, co autor miał na myśli, organizując takie zajęcia.
Skąd wziął się pomysł tego "święta"? W Polsce "Dzień Spódniczki" to inna nazwa "Dnia Kobiecości" przypadającego 30 października. Na świecie "Dzień spódniczki" organizowany jest 10 marca.