Przedstawiciele koalicji rządzącej miastem zapewniają, że władze robią wszystko, aby strajk przebiegł spokojnie, zwłaszcza dla dzieci i rodziców.
- W Poznaniu problem dotyczy aż 70 tys. dzieci i młodzieży, która uczęszcza do przedszkoli i szkół. Z tego co wiemy, do strajku ma w Poznaniu przystąpić około 80 proc. placówek, więc może on mieć charakter masowy. Jako miasto możemy tylko minimalizować skutki tej sytuacji. Zarządzeniem prezydetna Wiśniewskiego, powołano specjalny zespół złożony z dyrektorów wydziałów oświaty, zdrowia, sportu, kultury - mówi radna Nowoczesnej Agnieszka Lewandowska.
Rodzicom, którzy będą zmuszeni zostać z dziećmi w domu, przysługuje zasiłek. Są jednak warunki - dziecko nie może mieć więcej niż 8 lat, a o zamknięciu placówki rodziców zawiadomiono w terminie krótszym niż 7 dni.