Pod koniec stycznia sąd zdecydował, że mężczyzna ma wrócić do więzienia, by odsiedzieć resztę kary, czyli 10 miesięcy. Sąd podjął taką decyzję po tym, jak w internecie ukazały się filmy, na których widać, jak Marek C. zachęca kolegów do rajdów po mieście.
Decyzja sądu nie była prawomocna i odwołał się od niej obrońca mężczyzny, ale żaden z nich nie przyszedł do Sądu Apelacyjnego. Do sądu dotarło zwolnienie lekarskie Marka C. Skazany ma prawo wziąć udział w posiedzeniu odwoławczym - mówi prokurator Piotr Urowski.
Biegli ustalą, czy skazany faktycznie nie był w stanie uczestniczyć w posiedzeniu i jeżeli jest chory, to jak długo nie będzie to możliwe.