50 złotych za metr kwadratowy
Ze stanowiskiem radnych zgadza się burmistrz Turku Zdzisław Czapla. Podkreśla, że różnego rodzaju instytucje są zabiera i przenoszone do większych ośrodków. Mieszkańcy tracą miejsca pracy, ale miasto prestiż - dodaje.
Tylko w ubiegłym roku, dzięki akcjom zorganizowanym w turkowskim punkcie udało się zebrać 1215 litrów krwi. Powołując się na te dane radni wystosowali pismo do wiceministra zdrowia, w którym apelują o to, by nie likwidować punktu krwiodawstwa, który ma ponad 60-letnią tradycję. Podkreślają, że jego koszty utrzymania są niewielkie.
Jeśli punkt zostanie zlikwidowany, pracujące tam trzy pielęgniarki będą musiały dojeżdżać do pracy w kaliskiej stacji krwiodawstwa. To kolejna próba likwidacji turkowskiego oddziału Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Pierwsza miała miejsce 10 lat temu. Twierdzono wówczas, że placówka jest nierentowna.