400 tys. zł i dziesiątki maszyn. Wysłali pomoc, która ratuje życie
Komisja stwierdziła, że zwierzęta mają poprawne warunki bytowania. Gorzej z papierami. Wskazano kilka istotnych uchybień. Schronisko nie ma wypracowanych zasad prowadzenia wolontariatu. Podobno prace nad tym trwają.
Spory bałagan był z wyjazdami poza teren Azorka. Komisja nie otrzymała rejestru, bo go po prostu nie było, a karty drogowe są niekompletne. Także w przypadku zwożenia do schroniska przeterminowanej żywności z poznańskich sklepów stwierdzono nieprawidłowości w dokumentacji handlowej. Na pocieszenie pozostaje to, że już się takiego jedzenia nie przywozi.
Podczas kontroli komisja zwróciła się o dokumenty potwierdzające przeprowadzenie inwentaryzacji w magazynie karmy, leków, opału itd... Takich dokumentów też nie otrzymała. Do tego braki w dokumentacji technicznej budynków oraz źle opisane faktury.
To wszystko skłoniło komisję do sugestii przeprowadzenia szczegółowej kontroli księgowej obejmującej ostatnich pięć lat. Oprócz tego nowe kierownictwo otrzymało szereg zaleceń, które mają naprawić uchybienia.
Dotychczasowa, długoletnia kierowniczka jeszcze w czasie kontroli złożyła rezygnację z przyczyn zdrowotnych.
Na mocy porozumień międzygminnych, obornickie schronisko Azorek opiekuje się zwierzętami z terenu 15 gmin.