Bezinteresowna niechęć do ludzi i agresja dostrzegalna na ulicach oraz w internecie są przedmiotem badań socjologów. "Krytyczna postawa wobec świata uwarunkowana jest również stanem zamożności, choć przecież głębokie podziały związane z polskim życiem politycznym, dzielą zarówno rodziny zamożne jak i biedne" - mówił gość porannej rozmowy.
Dr Kozłowski podkreślał, że z tego punktu widzenia lepiej być krajem biednym, gdzie różnice majątkowe są relatywnie niewielkie. Przywołał przykład PRL-u, gdzie wszyscy byli biedni, a agresji było znacznie mniej niż dzisiaj.
Socjolog zalecał też spotkania ze znajomymi w świecie realnym, bo - jak zauważył - im głębiej kogoś znamy, tym agresja wobec niego jest mniejsza.
Jacek Rujna/jb