To rozwiązanie przejściowe, które sprawia, że mogą się w niej uczyć dzieci z całego miasta. Jeśli szkole nie uda się uzyskać statusu eksperymentalnej, wtedy jej prowadzeniem będzie mogła zająć się fundacja, wspierana przez część rodziców. Za takim rozwiązaniem zagłosowała we wtorek większość poznańskich radnych.
"To kompromis, który pozwoli uspokoić emocje" - mówi radny Marek Sternalski z Platformy Obywatelskiej. Według niego da to czas miastu, by postarało się o eksperyment dla Łejerów, by mógł być tam realizowany program autorski pod auspicjami miasta, czyli szkoły publicznej miejskiej.
Formalnie poznańscy radni musieli dziś wczoraj przyjąć uchwały likwidacyjne dla szkoły podstawowej i gimnazjum. - To ewenement, że radni opowiedzieli się za likwidacją szkoły, która świetnie działa i jest wizytówką miasta - mówi radna Lidia Dudziak z Prawa i Sprawiedliwości. Ma nadzieję, że Poznań dalej będzie prowadzić szkołę.
- Chcemy, żeby szkoła zachowała swój autorski charakter - mówi Karolina Janiszewska matka jednego z uczniów. Wyraziła przekonanie, że pod wodzą nowego dyrektora uda się "wypracować eksperyment". Pomoc zadeklarowali radni.
Do tej pory poznańska szkoła artystyczna "Łejery" nie miała obwodu, a uczniowie byli do niej przyjmowani między innymi na podstawie rozmowy kwalifikacyjnej. Trzeba było to zmienić ze względu na obowiązującą ustawę oświatową.
Anna Skoczek/szym