Historyk z Kościana kilkanaście lat temu dostał od znajomego zwój zniszczonych wywołanych filmów fotograficznych, negatywów. Były zawinięte w papier. Jerzy Zielonka nie zbadał ich, ale schował w swoim archiwum - na później. Dopiero teraz, robiąc porządki, rozwinął klisze i ujrzał...
Jerzy Zielonka cenne filmy partiami przekazuje do Archiwum Państwowego w Lesznie. Na razie z powodów technicznych nie można z nich zrobić odbitek. Przed historykami jest też próba opisu ich i dowiedzenia się kto wykonał fotografie.