Jest tajemnicą poliszynela, że cofanie liczników samochodowych to najczęściej popełniane oszustwo związane z handlem używanymi samochodami. Na aukcjach internetowych i giełdach samochodowych aż roi się od bezwypadkowych aut, które niezależnie od tego, czy mają sześć czy 16 lat, nie przejechały więcej niż 180 tys. km. Nasz reporter rozmawiał o tym z klientami wielkopolskich autokomisów.
Czy na własne potrzeby, dla lepszego samopoczucia można cofać licznik samochodu? No cóż, celowe fałszowanie przebiegu trudno udowodnić. Dostrzegając jednak skalę procederu, Ministerstwo Sprawiedliwości zastanawia się, czy należy ująć takie działanie jako odrębną kategorię przestępstwa. Czy badamy przebieg kupowanego auta?
A więc: czy chcą Państwo, żeby "licznikowe oszustwa" zapisane było w prawie jako osobna kategoria przestępstwa?
W wielu krajach cofanie licznika to przestępstwo ścigane na mocy prawa. Cofanie liczników w wielu europejskich krajach jest potraktowane bardziej restrykcyjnie niż w Polsce. O to przykłady: Niemcy - do pięciu lat więzienia, Austria - do 1 roku więzienia, Francja - grzywna do 37,5 tys. euro i do dwóch lat więzienia. Czy w Polsce uda się nie tylko wprowadzić zapis wprost dotyczący fałszowania przebiegu i czy uda się go przestrzegać? Może cofanie to tylko mit, może tak tylko wydaje się kupującym? O to, czy cofanie liczników jest w Polsce plagą, pytaliśmy wielkopolskiego rzeczoznawcę od spraw motoryzacji Andrzeja Dudkiewicza. Zapytaliśmy go także o to, na co warto zwrócić uwagę w czasie kupowania samochodów, by mieć orientację (w przybliżeniu), jaki jest w miarę realny przebieg tego auta.
O tym procederze porozmawialiśmy także z prowadzącym jeden z wielkopolskich autokomisów - mówi on o magicznej odmianie auta przekraczającego polską granicę.
Na zakończenie coś ku pokrzepieniu naszych polskich serc. Jak się okazuje cofanie liczników nie jest tylko naszą narodową specjalnością. Udało się nam dodzwonić do pana Pawła, który w Niemczech zajmuje się sprzedażą samochodów.