„Za te same pieniądze w podpoznańskich gminach kupimy o wiele większe wymarzone M” – mówi Krzysztof Kuniewicz z firmy 3D Estate.
Bardzo podobne mieszkania co do wielkości, a różnica w cenie - ponad 250 tysięcy. Pomiędzy mieszkaniami w Poznaniu, a w otoczeniu Poznania, w tzw. „obwarzanku” różnica ceny metra kwadratowego to nawet 4 tysiące złotych. Rynek jest dość mocno nasycony ofertą, ale bardzo drogą ofertą w samym Poznaniu
- dodaje.
Jak dodaje Krzysztof Kuniewicz, poznański rynek jest dość stabilny, choć popyt wraca, a lokale są szybciej sprzedawane, niż zdążą pojawić się nowe oferty.
W samym mieście pod koniec sierpnia do kupienia było około 6700 mieszkań, podczas gdy w okolicznych gminach jest ich niemal pięciokrotnie mniej, bo w granicach 1300.
Co drugi kupujący decyduje się na zakup mieszkania na rynku wtórnym.