NA ANTENIE: Pół na pół
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Lód pękł, topielec w wodzie. Strażackie ćwiczenia w Gnieźnie

Publikacja: 14.01.2026 g.12:59  Aktualizacja: 14.01.2026 g.14:35 Rafał Muniak / Michalina Maciaszek
Gniezno
Ratowanie osób, pod którymi załamał się lód - ćwiczyli strażacy w Gnieźnie. Na plaży jeziora Winiary pojawiły się trzy zastępy jednostki powiatowej i ochotnicy z sąsiednich gmin.
lód strażacy ćwiczenia gniezno - Rafał Muniak  - Radio Poznań
Fot. Rafał Muniak (Radio Poznań)

Spis treści:

    Najpierw trzeba było piłą mechaniczną wyciąć przerębel w lodzie, który ma dziś około 13 cm grubości. Przy pomocy sań lodowych ratownicy dotarli do topielca. "W takiej wodzie warunki są dziś bardzo trudne" - mówił ubrany w specjalny skafander strażak Krystian Kramkowski.

    Jestem wyposażony także w kamizelkę asekuracyjną, bez tego zabezpieczenia byłoby bardzo ciężko wydostać się z wody. W takiej zimnej wodzie nasz organizm się natychmiast wychładza. Topielec przyjmuje pozycję z rękami na lodzie, ale z nogami podgiętymi pod lodem, co bardzo utrudnia wydostanie go przez ratownika. Wydostanie się samodzielne przy jeszcze cieńszym lodzie byłoby bardzo trudne

    - wyjaśnia Kramkowski.

    Straż pożarna przestrzega, że wchodzenie na lód w takich warunkach jest bardzo ryzykowne, przy zanurzeniu w wodzie hipotermia, czyli zamarzanie, zaczyna się już po trzech minutach, dlatego tak ważne jest szybkie wezwanie pomocy i podanie służbom dokładnego miejsca, w którym znajduje się osoba.

    Nie wchodźmy na zamarznięte akweny - przypominają strażacy

    Naturalne zbiorniki zamarzają nierównomiernie, dlatego nigdy nie wiemy, jaką grubość ma tafla lodu. Gdy załamie się pod nami lód, nie wpadajmy w panikę i głośno wzywajmy pomocy.

    "Powinniśmy na samym początku rozłożyć szeroko ręce, żebyśmy nie wpadli do wody całym ciałem i nie zanurzyli głowy" – tłumaczy Dawid Kałużny z Państwowej Straży Pożarnej w Koninie.

    Staramy się odwrócić w kierunku miejsca, z którego przyszliśmy. Wiemy, że w tym miejscu lód wytrzymał ciężar naszego ciała. Jeżeli jesteśmy w stanie, zdejmujemy ciężką odzież. Jeżeli uda nam się wydostać na lód, z powrotem pokonujemy tą drogę tylko i wyłącznie leżąco-czołgając się. Ciężar naszego ciała rozkłada się wtedy na większą powierzchnię lodu, co daje nam większą szansę, że lód w kolejnych miejscach się pod nami nie załamie

    - wyjaśnia Dawid Kałużny.

    Z kolei, jeśli widzimy osobę tonącą, najpierw dzwonimy pod numer alarmowy. Nie podchodzimy do osoby przebywającej w wodzie, ponieważ pod nami również może załamać się lód.

    Staramy się znaleźć jakiś dłuższy przedmiot. Może to być gałąź czy jakaś deska. Staramy się podać go osobie, która wpadła do wody. Staramy się pomóc wyciągnąć ją na powierzchnię lodu. Jeżeli uda się już bezpiecznie dotrzeć na brzeg takiej osobie, staramy się ocieplić taką osobę, żeby nie wpadła w hipotermię

    - dodaje Kałużny.

    Osoba, która wpadła do wody, musi również jak najszybciej przebrać ubrania na suche. W tym tygodniu również konińscy strażacy ćwiczą techniki ratowania i ewakuacji osób, gdy te wpadną do wody.

    https://radiopoznan.fm/n/06N0Cs