Róg obfitości w Auli UAM
Czy możemy się przed nimi bronić? Jeśli ktoś nas obrazi personalnie, oczerni - jakie mamy szansę na to, żeby dochodzić swoich praw i domagać się przeprosin? Czy traktujemy nasz komputer jak fortecę - bo jesteśmy anonimowi, więc możemy pozwolić sobie na więcej niż gdybyśmy mieli zabrać głos publicznie z imienia i nazwiska? Co się z nami dzieje, że potrafimy wylewać żale w nieograniczony sposób? Gdzie jest granica wolności słowa? Na pewno słuchają nas ci, których obrażono w internecie ale także ci, którzy pozwalają sobie w sieci na to, na co w "realu" na pewno by się nie odważyli. Każdy z nas może stać się bohaterem niewybrednych, chamskich komentarzy w internecie. Najwięcej jest ich na najczęściej odwiedzanych portalach. Zdaniem Iwony Krzyżak, w Koninie, gdzie prawie wszyscy się znają, wystarczy , że jakaś osoba pojawi się na przypadkowym zdjęciu w internecie i już może się spodziewać, że przeczyta o sobie niweybredny komentarz. Mieszkańcy Konina nie mają wątpliwości - chamstwa w internecie jest coraz więcej.
Logowanie, które ogranicza nieco chamstwo, nie jest wymagane na łamach największego i najczęściej odwiedzanego portalu w Konińskim. Niestety pełna anonimowość wyzwala niekontrolowane emocje.
Jedną z osób, które padły ofiarą chamstwa w internecie jest Witold Nowak z Konina - on zdecydował się oddać sprawę do sądu. Co go skłoniło do takiego kroku?
Czy państwo w dostateczny sposób chroni zwykłego obywatela? Gdzie możemy domagać się swoich praw? Czy jesteśmy bezsilni wobec oczerniania w internecie? Zapytaliśmy o to rzecznika konińskiej policji Renatę Purcel-Kalus. Na pewno są przykłady, potwierdzające, że można zapanować nad internetową dyskusją. Wiele zależy od administratorów portali - na stronie Stowarzyszenia Akcji Konin dyskusja jest monitorowana i to przynosi skutki - powiedział nam szef Stowarzyszenia - Bartek Jędrzejczak. A co o chamstwie w sieci sądzą nasi Słuchacze? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.