O odpartyjnieniu samorządów marzą wójtowie i burmistrzowie powiatu leszczyńskiego. Powołali swoje Samorządowe Porozumienia Gmin (leszczyńskich gmin). W swoich gminach są "jedynkami" list wyborczych do rady powiatu. Jak podkreślają pomysłodawcy i sygnatariusze Porozumienia: wójt Krzemieniewa Andrzej Pietrula i burmistrz Rydzyny Grzegorz Jędrzejczak - ich inicjatywa jest rodzajem sprzeciwu wobec upartyjnieniu samorządów, zwłaszcza powiatowych. Dotychczasowy model im się nie podoba.
O odpartyjnienie apelują w okresie wyborów zgodnie politolodzy, politycy, samorządowcy. Podobnie jest w tym roku. W wielu miastach powstają wyborcze komitety, które odcinają się od jakichkolwiek partyjnych skojarzeń czy powiązań. Może właśnie obserwujemy proces "odpartyjniania" samorządów? Coraz więcej komitetów wyborczych, to komitety zawiązane przez grupy mieszkańców, nie brakuje też kandydatów na wójtów, burmistrzów, którzy deklarują swoją samodzielność, także niektórzy kandydaci na prezydentów miast nie chcą, żeby wiązano ich nazwiska z jakąś partią.
O ideę odpartyjnienia samorządów zapytaliśmy też partyjnych działaczy. Sławomira Szczota, szefa miejskich struktur Prawa i Sprawiedliwości w Lesznie, Wiesława Szczepańskiego - przewodniczącego wielkopolskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej i starostę leszczyńskiego, Krzysztofa Piwońskiego, członka wielkopolskich władz Platformy Obywatelskiej.
O to, czy możliwe jest w ogóle odpartyjnienie samorządów zapytaliśmy też poznańskiego socjologa specjalizującego się w samorządowej problematyce dr Pawła Śliwę. Czy naukowiec wyobraża sobie radę miasta Poznania, Leszna, Konina czy Kalisza bez partyjnych klubów?
Na nieco ponad miesiąc przed wyborami samorządowymi - chcemy porozmawiać o tym, czy samorządy mogą być wolne od partyjnych rozgrywek, czy naprawdę samorządowe problemy nie mają partyjnych barw? I kto może w gminnych samorządach zastąpić partyjne kluby? Czy w ogóle można sobie wyobrazić samorządową politykę bez partyjnej "góry"? Zapraszamy do dyskusji.