NA ANTENIE: KOCHAJMY SIE ZIMA/ANDRZEJ PIASECZNY, SEWERYN KRAJEWSKI
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czy wiemy co jemy?

Publikacja: 11.07.2013 g.12:25  Aktualizacja: 11.07.2013 g.16:30
Poznań
Afera wybuchła, gdy jedna ze stacji telewizyjnych ujawniła proceder stosowanie niezgodnych z prawem antybiotyków w Lubuskiem. Według dziennikarzy ptaki były szprycowane sprowadzanymi zza wschodniej granicy, bez stosownych atestów środkami.
Ferma kurza - jaja - Wojciech Chmielewski
/ Fot. Wojciech Chmielewski

Spis treści:

    W sprawę mogli być uwikłani niektórzy właściciele ferm, hurtowni i pojedynczy weterynarze. Po tych informacjach producenci mięsa drobiowego trafili pod lupę służb państwowych, w tym inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu. Jedak wojewódzki lekarz weterynarii Lesław Szabłoński przestrzega przed wyciąganiem pochopnych wniosków.

    Zdaniem doktora Szbłońskiego w sprawie ujawnionych przypadków brakuje konsekwencji wszystkich służb państwowych, w tym policji i prokuratury.

    Prokurator Jacek Derda z Prokuratury Okręgowej z Poznania w sprawie zgłoszeń o domniemanym nieprawnym używaniu antybiotyków na fermach drobiu na razie mówi bardzo niewiele. "Z uwagi na publikacje prasowe zlecono badanie sprawy. To trwa".

    Polskie mięso drobiowe sprawdzają też służby bezpieczeństwa żywności innych państw unijnych, między innymi, Czech i Niemiec. Czeska Państwowa Inspekcja Weterynaryjna przeprowadziła 47 kontroli, podczas których pobrała 61 próbek. W żadnej z nich wykryto obecności zabronionych antybiotyków.

    Statystyczny kurczak w niemieckim gospodarstwie hodowlanym dostaje antybiotyki przez 10 dni z 39 dni swego życia. Świnia przez cztery ze 115 dni, co trzeci cielak - przez trzy dni w ciągu roku.

    Stosowanie antybiotyków w hodowli zbadali naukowcy z Wyższej Szkoły Weterynaryjnej w Hanowerze i Uniwersytetu Lipskiego. Finansowanym przez Federalny Instytut Oceny Ryzyka badaniem, w którym uczestniczyli hodowcy i weterynarze z całych Niemiec, objęto ponad 2 tys. gospodarstw hodowlanych. Uzyskane rezultaty dotyczą 2011 roku.

    Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stanisław Kalemba zwraca uwagę, że informacje o antybiotykach w mięsie uderzają w polski eksport, dlatego ministerstwo podchodzi do sprawy bardzo poważnie. Minister rolnictwa chce jednej agencji kontrolującej żywność w miejsce kilku działających dzisiaj. Miało by to poprawić jakość i skuteczność kontroli.

    Stanisław Kalemba rozmawiał już na ten temat z ministrem zdrowia. W Polsce kontrolą żywności zajmują się obecnie między innymi Sanepid, inspekcja ochrony środowiska, inspekcja jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, inspekcja ochrony roślin i nasiennictwa oraz inspekcja weterynaryjna.

    Według hodowców drobiu stosowanie antybiotyków niezgodnie ze wskazówkami lekarza weterynarii lub niedopuszczonych w krajach Unii to samobójstwo dla gospodarstwa.

    Trzeba też podkreślić, że nie zawsze stosowanie antybiotyków jest niezgodne z przepisami. Czy mamy zaufanie do polskiej żywności? Czy nie boimy się kupować drobiu?

    https://radiopoznan.fm/n/