Projektu nie chcą zmienić poznańscy urzędnicy. - Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo. Teraz główne miejsce, w którym wysiadamy idąc na dworzec, jest położone jeszcze dalej, bo przy samych targach - mówi rzecznik urzędu miasta Paweł Marciniak. Arkadiusz Borkowski ze Stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania nie zgadza się z argumentami urzędników. Przekonuje, że droga na nowy dworzec będzie labiryntem przez przejście podziemne i przylegającą do dworca galerię handlową.
Stowarzyszenie proponowało, aby stworzyć dodatkowe przejście dla pieszych. Dzięki temu droga na dworzec byłaby krótsza o połowę.
