Stolarska - wejście zabarykadowane!
Najpierw przewiezienia dziecka odmówiło Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, później karetka pogotowia. - Dlatego kontrolerzy NFZ-u rano weszli także do firmy Falck, która w powiecie gostyńskim wygrała konkurs na ratownictwo medyczne - mówił dziś szef wielkopolskiego oddziału Funduszu Karol Chojnacki.
Kontrolerzy NFZ-u sprawdzają też, dlaczego dziecko nie pojechało do Poznania karetką szpitalną. Szpital w Gostyniu - zgodnie z umową z Funduszem - ma własną sanitarkę. Dyrektor NFZ w Poznaniu podkreślał jednak, że sytuacja każdego chorego jest inna i to lekarz decyduje, czy do przewozu pacjenta potrzebny jest zespół pogotowia czy wystarczy karetka szpitalna. Karol Chojnacki nie chciał komentować odmowy transportu chłopca przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, bo - jak tłumaczył - nie podlega ono Funduszowi tylko ministrowi zdrowia.
Dodajmy, że 5-latka w końcu przewieziono do Poznania karetką pogotowia. Tu chłopiec przeszedł skomplikowaną operację. Więcej o sprawie - tutaj.
Władze Powiatu Gostyńskiego i dyrektor szpitala w Gostyniu nie rozumieją odmowy lotniczego pogotowia ratunkowego o przysłaniu helikoptera po 5-letniego chłopca. - Ta decyzja jest niezrozumiała - mówi dr Lech Szefer, dyrektor szpitala. Jak twierdzi w Gostyniu jest zapasowe lądowisko dla śmigłowców, wyznaczone zostało na płycie miejskiego stadionu. Wiele razy lądowały tam śmigłowce pogotowia. Strażacy są w stanie przygotować lądowisko w czasie 10 minut. Prokuratura w Gostyniu podjęła decyzję o wszczęciu śledztwa w tej sprawie. Chodzi o możliwość narażenia dziecka na utratę zdrowia.