NA ANTENIE: PIERWSZA PLANETA OD SŁOŃCA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Do lekarza specjalisty w przyszłym roku?

Publikacja: 22.05.2012 g.12:20  Aktualizacja: 22.05.2012 g.12:24
Poznań
Pół roku temu przychodnie specjalistyczne walczyły w Wielkopolsce o kontrakty. Według zapewnień Narodowego Funduszu Zdrowia w Poznaniu - pacjenci nie mieli się martwić, bo pieniędzy na leczenie miało być w tym roku więcej. Jak to wygląda dziś, w ostatnich dniach maja? Według naszych informacji są przychodnie, w których limity na ten rok już się skończyły i lekarze, do których w kolejce trzeba czekać miesiącami.
Badanie dziecka - lekarz - Radio Merkury
/ Fot. (Radio Merkury)

Spis treści:

    Po bałaganie, z którym mieliśmy do czynienia na początku roku, teraz miało być lepiej. Chcemy to sprawdzić. Miało być lepiej, bo NFZ przeznaczył w tym roku na opiekę lekarzy-specjalistów w Wielkopolsce o 100 mln złotych więcej, na rynku pojawiło się więcej poradni, a sami specjaliści w gabinetach mieli pracować dłużej. Jaka jest rzeczywistość? Pacjenci alarmują, że ciągle na wizyty muszą czekać miesiącami.

    Trudna sytuacja jest m.in. w największym w Poznaniu zespole poradni dziecięcych przy ulicy Spornej. O przyczynach długich kolejek w tym miejscu opowiedział nam Mariusz Sykała - kierownik poradni. W systemie punktowym wewnętrznie NFZ rozlicza się z poradniami. Ale system jest mało doskonały, bo poradnie już przyjęły więcej pacjentów niż zaplanowano.

    Czy zgodnie z obietnicami Narodowego Funduszu jest lepiej? Zdaniem pacjentów kolejki wcale nie są mniejsze. Rzecznik NFZ w Poznaniu Marta Banaszak-Osiewicz twierdzi, że nie wszędzie kolejki do lekarzy są takie same, a poradnie w Poznaniu zawsze były i są oblegane. Okazuje się, że za mało jest lekarzy i do tego lekarzy, którzy pracowaliby określoną liczbę godzin. Zdaniem NFZ lekarzy jest za mało i za krótko dyżurują, a zdaniem specjalistów ochrony zdrowia lekarzy brakuje w małych miejscowościach i dlatego wszyscy szturmują przychodnie w dużych miastach, tworząc kolejki. - To chora organizacja polskiej służby zdrowia powoduje kolejki do lekarzy. Kuleje cały system - uważa dr Mirosław Moskalewicz, specjalista ochrony zdrowia.

    Narodowy Fundusz Zdrowia gdzie indziej szuka winnych kolejek do lekarzy. Sprawdza długie listy oczekujących na wizytę i zadaje pytanie - czy sami pacjenci nie są sami sobie winni i nie tworzą sztucznych kolejek do specjalistów. Ale może fundusz sam jest sobie winny? Wydaje się, że to doświadczenie ostatnich lat kazało pacjentom wytworzyć w sobie odruch zapisywania się do kilku przychodni na raz. - czy mam rację?

    Pozostaje jeszcze pytanie - chyba najważniejsze - o pieniądze. Mimo coraz większych nakładów na leczenie - jest ich ciągle za mało! Gdzie w tym jest pacjent, profilaktyka chorób, o której tyle się mówi. Poradnie twierdzą, że lekarze i siły są, ale pieniądze w systemie są ciągle źle lokowane. To dlatego poradnie, które mają najdłuższe kolejki, przyjmują pacjentów "nadprogramowo" i ciągle liczą, że Fundusz im za to zapłaci. Ale mogą się przeliczyć. Wiele szpitali cały czas czeka na zwrot pieniędzy za nadwykonania i są małe szanse, że te pieniądze będą.

    Czy jest szansa na dodatkowe pieniądze w systemie? Co zrobić, kiedy w poradni usłyszymy, że nie ma już wolnych miejsc do specjalisty?

    Można powiedzieć, że w tej sprawie każdy ma rację. Narodowy Fundusz Zdrowia uważa że jest za mało lekarzy i tych, którzy chcieliby dyżurować określoną liczbę godzin. Przychodnie zapewniają, że mogłyby przyjmować więcej pacjentów, ale dostają za mało kontraktów, przyjmują więc ponad normę, wierząc, że kiedyś Narodowy Fundusz zwróci im pieniądze.  Specjaliści od służby zdrowia twierdzą z kolei, że wielomiesięcznego czekania na wizytę nie byłoby, gdyby specjaliści chcieli przyjmować w małych ośrodkach. Dziś wszyscy po poradę lekarza specjalisty jeżdżą do dużych miast. Ale lekarze mówią, że jeżdżenie "na prowincję" im nie opłaca. Wszyscy zgodnie twierdzą , że służba zdrowia ma ciągle za mało pieniędzy.

    Czy dostęp do leczenia jest coraz trudniejszy? A może tylko nam się tak wydaje i Państwo zauważają jednak jakieś zmiany na lepsze? Jeśli jest źle, to gdzie tkwi problem? Jakie są Państwa doświadczenia? Może gdzieś poprawiła się opieka zdrowotna? Czy też może nadal leczenie się sprawia trudności? Z czym są największe kłopoty? Jak Państwo - pacjenci sobie radzą? Jak obietnice Narodowego Funduszu Zdrowia z początku roku pokrywają się z rzeczywistością? Może są sposoby, by dostać się do specjalisty, szybciej niż po trzech, czterech miesiącach czekania? Dlaczego nadal funkcjonuje rozwiązanie "pacjencie radź sobie sam" - zanim pójdziesz do lekarza, bez względu na samopoczucie i komfort jaki Ci się należy - dzwoń, pytaj, szukaj - może starczy Ci jeszcze na to si. Przecież płacimy składki zdrowotne i opieka lekarska nam się NALEŻY! A może nie? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/