- To nie jest żadna katastrofa. Na pewno nie będziemy zamykać szkół, ale trzeba się przygotować na to, że oddziałów w nich będzie mniej. Musimy tak rozłożyć nabór, żeby nie było niepełnych oddziałów szkołach, podczas gdy w innych będzie komplet. Chodzi o to, żeby nie było trzeba przenosić dzieci - mówi wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc
Miasto podczas najbliższego naboru do gimnazjów ustali więc nowy - mniejszy - układ klas w tych szkołach. Razem z dyrektorami przygotuje też możliwości wykorzystania pustych sal, pamiętając o tym, że za kilka lat niż się skończy i znów uczniów będzie więcej.