Dziś z kontrolą do urzędu przyszedł przewodniczący miejskich radnych Prawa i Sprawiedliwości. Zbigniew Czerwiński uważa, że dokonywanie takich transkrypcji jest niezgodne z prawem i Konstytucją.
Nie było moim celem sprawdzanie, jaka osoba dokonała transkrypcji, zresztą są to dane osobowe. Chodziło mi o stwierdzenie, według jakich kryteriów i w oparciu o jakie przesłanki pan dyrektor dokonuje transkrypcji
- dodaje radny.
Zbigniew Czerwiński mówi, że dyrektor poznańskiego USC ma świadomość orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, ale jak stwierdził dziś radny PiS: "dyrektor udaje, że go nie ma, bo jest nieopublikowane".
Dyrektor Urzędu Stanu Cywilnego w Poznaniu Mariusz Kopeć powiedział nam, że kontrola radnego trwała 20 minut.
"Dociekał, na jakiej podstawie dokonujemy tych wpisów" - mówi dyrektor, który zaznacza, że po tej wizycie będzie dalej dokonywał takich transkrypcji.
Ta kontrola nie ma wpływu na rozpatrywane sprawy w zakresie transkrypcji aktów małżeństwa zawartych za granicą przez osoby tej samej płci
- dodaje Mariusz Kopeć.
Do tej pory do Urzędu Stanu Cywilnego w stolicy Wielkopolski wpłynęło siedem wniosków w sprawie takich transkrypcji.
W Poznaniu urzędnicy pierwszego przepisania zagranicznego aktu małżeństwa jednopłciowego dokonali w poniedziałek 24 sierpnia, dzień po wejściu w życie rozporządzenia ministra cyfryzacji, które według Trybunału Konstytucyjnego jest sprzeczne z Konstytucją, ale rząd nie opublikował orzeczenia w tej sprawie.