Mieszkańcy Kowanówka nie wyobrażają sobie inwestycji w takim kształcie.
– Uważam, że te bloki, czy nawet domy bliźniacze, nie powinny tu powstać.
Sołtys Kowanówka, Grzegorz Witczak, podkreśla, że mieszkańcy nie znają skali inwestycji, stąd ich obawy.
– My nie chcemy blokować inwestycji. Chcemy doprowadzić do konsultacji społecznych.
Inwestor, Marek Helbik, mówi, że kupił teren z myślą o utworzeniu domu seniora w budynkach dawnego sanatorium, ale plany się zmieniły.
– Chcieliśmy starać się o środki unijne na rewitalizację tych obiektów. Niestety, środki się skończyły.
Szacowany koszt inwestycji to od 30 do 45 milionów złotych. Pojawił się pomysł, by sfinansować remont z zysków ze sprzedaży domów wybudowanych w Kowanówku. Inwestor zapewnia, że nie zamierza wycinać wszystkich drzew w niezabytkowej części parku.
Chcemy usuwać pojedyncze drzewa. Pod Warszawą jest dom seniora, który ma punkt centralny, a wokół znajdują się budynki
- mówi Marek Helbik.
Inwestor wystąpił do burmistrza o wydanie warunków zabudowy. Samorząd nie może ich odmówić, jeśli wniosek spełnia wymagania formalne. Aby zahamować inwestycję, radna z Kowanówka złożyła wniosek o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu Miłowodów. Taki plan mógłby wykluczyć budowę osiedla.